Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Tłumacznie drugiej płyty "Caught on Camera"

xx Ksiega Gości xx
xx Dodaj do Księgi xx
xx 0 xx




xx aDD! xx


Było już 8498 fanów ;)



Long time ago...
2009
Styczeń
2008
Grudzień




Ulubieni:




Linki:




Credits:
Powered by blogi
aliasy www & piksele


Ojj, dużo tego XDD Miłej lektury

01. Wywiad część I
Comet, EMA's, ECHO, NRJ, VMA's, Latin Awards, Złoto, Platyna, Diament.

Co było największym sukcesem?
Bill: Szczerze, cały rok będziemy pamiętać jako bardzo sukcesywny. Zapamiętamy go jako rok, w którym wiele podróżowaliśmy, wygraliśmy wiele nagród, to był bardzo sukcesywny rok.
Tom: Wspaniały rok, ale także bardzo stresujący, jest już za nami.

Oglądając dokumentację z DVD, co wam chodzi po głowach?
Bill: Czasami myślę: Jak to wszystko nam się udało? Bez żadnej przerwy, bez żadnych spięć. Oczywiście miałem operacje strun głosowych, ale poza tym parliśmy do przodu. Kiesy teraz widzę te wszystkie miejsca które odwiedziliśmy, i wszystko co zrobiliśmy, to troche niesamowite, co zostało zrobione w jeden rok.
Georg: A wydaje się że to było znacznie dłużej. Ja czuję jakby to było więcej niż trzy lata.
Bill: Ja też.

Spodziewaliście się kiedyś takiego sukcesu?
Bill: Pewnej nocy Tom i ja oglądaliśmy stare videa z dawniejszych lat. Nasze pierwsze występy, pierwsze wywiady..
Tom: Jeśli znacie cel mówimy o tej stacji telewizyjnej..Możecie usłyszeć jak Gustav mówi: 'Będzie fajnie zostać odkrytym pewnego dnia, i nagrać swój własny album, byłoby czymś wielkim!'
Gustav: Wielkim!
Tom: I to jest..
Bill: I zaszliśmy już tak daleko! To jest... Nikt z nas, i ja nie mówię tego tylko tak sobie, nikt z nas czegoś takiego się nigdy nie spodziewał, że do tego dojdzie czy coś. Żaden producent, żaden menager, nikt się tego nie spodziewał 4,5 roku temu.

Czy sukces was przeraża?
Bill: Są momenty kiedy zdajesz sobie sprawę, to tyczy się zwłaszcza Toma i mnie, tego jakie życie wybraliśmy, i wybraliśmy go kiedy mieliśmy po 13 lat, z którego nigdy nie będzie powrotu. Żyjemy życiem jakie wybraliśmy mając 13 lat, kiedy byliśmy dziećmi. Więc nie boimy się, ale pytasz się co mogło być, jeśli rzeczy potoczyły by się inaczej. Jesli nie mielibyśmy tego kontraktu płytowego, co by z nami było? Wtedy przestajesz myśleć. Wybraliśmy naszą ścieżkę bardzo wcześnie, i nie jest tak łatwo teraz wrócić. Zawszę będziemy Billem i Tomem Kaulitz z Tokio Hotel, my czterej jesteśmy Tokio Hotel. Tego nie będzie łatwo zapomnieć, nie możemy się podnieść i powiedzieć, 'Dość!' I nie chcemy!
Tom: To jest właśnie rezultat sukcesu. Z innymi zespołami jest tak: mają kilka koncertów, kilka hitów i na tym koniec. 5 lat później nikt o nich nie pamięta. Ale w naszym przypadku ten ogromny sukces zostawił coś w umysłach ludzi. Nawet jeśli zespół odchodzi po 10 latach, ludzie będą nas pamiętać za 20 lat. To coś bardzo pozytywnego. I to pokazuje że nasz sukces jest świetny i będzie żył, ale w tym samym czasie, jak Bill powiedział, nie można się cofnąć. Nigdy nie będziemy mogli powiedzieć: 'Od dzisiaj znów będę żył normalnym życiem.' To jest po prostu niemożliwe. Czasami się tym przejmujesz.


02. Pustynia, pył i benzyna: na quadach z Tokio Hotel!!!

Tom: Jedziemy teraz pojeździć na quadach po pustyni za Las Vegas. To nasz plan.
Georg: Jesli quady są tak niesamowite jak to auto, będzie świetnie.
Bill: Jesteś taki głupi. Zachowujesz się jak prawdziwy maniak tutaj w Stanach: 'W Meksyku zostałeś porwany..'
Georg: To prawda!
Bill: 'Vegas to pustynia.' Robisz tak jakbyśmy byli w średnim wieku i nie było żadnej policji.. Georg, oglądasz za dużo filmów z Jacky Chan'em i Dragon Ball.
THStaff: Widzieliście te pojazdy, jakie mają silniki?
Georg: Nie bardzo, ale mówili że 350, więc mają moc 350.
Bill: Ludzie, jesli któryś z nich ma automatyczną skrzynię biegów, jest mój.
Tom: Automatyczna skrzynia beigów nie jest dobra.
Bill: Będziemy cały czas na ziemi, więc co nam się może stać?
Tom: Zawsze chciałem jeździć w motorowerze, ale to było za drogie.
THStaff: Nigdy nie wspiąłeś się na żaden?
Tom: Nie.
Bill: Ja bym się nie odważył.
Tom: Ja tak. Bardzo bym chciał. Jestem typem kolesia na motorze. Wyglądam dobrze we wszystkim.
Kobieta: Miłej zabawy chłopaki.
Bill: Jaka jest temperatura?
Georg: Około 40 stopni.
Bill: To jest niesamowite, nie macie pojęcia! Jestem kompletnie brudny. Wszystko co czuje w buzi to piasek. Mam taką warstwę piachu na twarzy. Patrzcie na ten pył gdzie jadą. I ja w środku tego. Ale to jest świetne.
Tom: To świetne, ludzie!
Bill: Ludzie! Tylko popatrzcie na niego!
Tom: Wszyscy tak wyglądamy.
Bill: O Boże, Tom!
Tom: Ludzie, jestem taki brudny. Mam kamyczki we włosach.Ale to świetne, strasznie fajne! Jeździsz pomiędzy tymi górkami...Byliśmy w środku niczego!
Bill: To było najlepsza rzecz jaką robiłem! Było świetnie. Ey ludzie, było świetnie.
Tom: Świetna zabawa. A w hotelu ludzie pomyślą: 'Gdzie ci chorzy dranie byli?'
Bill: Było zajebiście. To była najfajniejsza rzecz jaką kiedykolwiek robiłem. Spójrzcie na te góry, a my byliśmy w środku nich, jeździliśmy w kółko przez dwie godziny. Polecamy to, oczywiście. Wszyscy. To była świetna sprawa. Każdy kto przyjedzie do Vegas powinien definitywnie wybrać się na quady.Pierwsza rzecz jaką zrobię to kupno quady na ulice.
Georg: Czujesz się taki wolny, nic tam nie ma!
Tom: Ta część miasta jest świetna.
Georg: Bo nic tam nie ma. Nie mamy tego (na codzień ;))
Bill: Naprawdę, kupmy sobie quad'a do jeżdżenia.


03. Wywiad część II

Jak chcecie się skoncentrować na nowym albumie po takim roku?
Bill: Początek jest trudny. Kiedy zaczniesz, jest ok, ale początek jest ciężki żeby oczyścić głowę i się skoncentrować. To ważne żeby zrobić sobie przerwe i odpocząć. Zrobić coś całkiem innego, odłożyć gitarę na bok, i nie śpiewać przez dwa tygodnie. Potem spotykamy się i spędzamy wspólnie dużo czasu, piszemy całą noc piosenki, śpiewamy.. To wszystko bardzo nieformalne, spędzamy czas razem, zamawiamy pizze..
Tom: Ale co też jest bardzo ważne to to, że masz różne lokalizacje, to że nie zawsze spotykasz się w tym samym studiu w tym samym miejscu aby napisać czy nagrać piosenke, my to dzielimy.Mamy kilka studiów nagraniowych gdzie nagrywamy. Nawet w domu mamy improwizowane studio, więc możemy nagrywać i zachowywać pomysły na piosenki. To ważne by mieć różne miejsca.
Bill: Ponieważ masz pomysły w różnych momentach. Czasami jesteśmy w domu w nocy i mamy pomysł, więc możemy iść i to nagrać. To bardzo wygodne. To nie jest tak że mówimy: 'Ok,dzisiaj musimy nagrać piosenkę.' Czasami się spotykamy, nic nie napiszemy i idziemy do domu. A wszystko co zrobiliśmy to zjedzenie pizzy.


Jakie są wasze pomysły na nowy album Tokio Hotel?
Bill: Ten trzeci album bedzie ogromnym wyzwaniem. Doceniamy jego znaczenie. Chcemy zbadać nowe ścieżki i spróbować nowych rzeczy z dźwiękiem i tak dalej. I także chcemy pracować z innymi artystami. Niektóre z naszych pomysłów są jak nie z tej ziemi. Zaprosimy ludzi których byście się w ogóle nie spodziewali po nas że będziemy z nimi współpracować. Ale to właśnie tego teraz w tym czasie potrzebujemy. Chcemy zmian, spróbować nowych rzeczy. I wszystkie opcje są dla nas otwarte.To właśnie jest fajnie w tym że jest się sławnym. Masz tak wiele możliwości, wszystko jest do twojej dyspozycji, możesz rozmawiać ze wszystkimi artystami i wykorzystać każdą możliwość.
Tom: Ważne dla nowego albumu to przełamać wszystkie psychiczne granice.Nikt z nas nie myśli już w ten sposób: 'Ta piosenka musi brzmieć tak!' Przeciwnie, są piosenki, z których musimy zrobić mixy..jedna z nich brzmi bardziej jak pop, a inne brzmią jak całkiem inaczej.
Bill: Na początku każdy mówił: 'Jesteśmy rockowym zespołem!' Jasne, robiliśmy, i nadal robimy, taką muzykę, ale nie chcemy się określać.


Możecie być bardziej wolni przy produkcji trzeciego albumu niż przy pozostałych dwóch?
Bill: Na pewno jesteśmy bardziej wolni i bardziej zainteresowani produkcją, i jak siebie widzimy jako artystów. Automatycznie stajesz się wolniejszy. Nie musisz już dłużej sobie nic udowadniać. Nie musisz się tłumaczyć jak masz na imie, albo dlaczego wyglądasz jak wyglądasz.Ludzie znają twoje piosenki, znają nas i możemy na tym budować.To daje nam wolność jakiej zawsze chcieliśmy.


Jaki jest roboczy tytuł nowego albumu? Ma jakieś motto?
Bill: To jak wciskanie guzika 'reset'. Nie musisz się trzymać niczego. W studio jest czysta kartka papieru, pusty komputer.Możesz zacząć na nowo. Nie ma żadnych nagrać dźwięku czy gitar. Masz wszystkie szanse jakie oferuje muzyka na całym świecie. Czy będą to wpływy hip hopu czy dance, możesz spróbować wszystkiego czego chcesz. Więc mottem może być 'reset' albo 'nowy'.
Georg: Albo 'eksperyment'.
Bill: Tak. 'próbowanie'.
Tom: Spróbujemy wszystkiego ale zostaniemy sobie wierni.Zdecydowanie będą piosenki które są typowe dla Tokio Hotel. Ale tym razem chce jakichś dzikich rzeczy. Zawsze mieliśmy ballady i średniego tempa piosenki różniące się wieloma rzeczami.
Bill: Ale teraz także w stylu.
Tom: Teraz chcę także innych styli.


Co jest dla was takiego atrakcyjnego w pracy z innymi artystami?
Bill: Próbowanie nowych rzeczy, robienie nowych rzeczy, słyszenie mojego głosu zmieszanego z głosem kogoś innego..
Tom: Albo po prostu usłyszenie naszej muzyki z innym głosem.
Bill: Kiedy coś piszesz, automatycznie myślisz o sobie, ale inni artyści i inni muzycy zinterpretują to inaczej. Korzyści z piosenek w których spiewają dwie lub trzy osoby.
Tom: Albo możesz napisać piosenkę która będzie zaśpiewana przez dwie osoby. Będziemy szukać artystów z którymi możemy wyobrazić sobie pracę, ale także z kim mamy podobne odczucia co do piosenki.


Możecie zdradzić coś więcej?
Bill: Nie, nie możemy nic powiedzieć, ale rozważamy wiele osób. Nie tylko rockowi artyści ale także ludzie z całkiem innego rodzaju muzyki, z innego kręgu.. więc.. Ale zobaczymy co się wydarzy. Może spotkamy pewnych artystów, którzy myśleliśmy że są fajni, a okaże się: 'Cholera, to się nigdy nie uda.' Nie chcę więc tracić czasu. Jeśli to nie będzie działać, możesz iśc osobna droga i zrobisz coś sam. Może w końcu zaśpiewamy wszystko sami. Jesli nikt nam nie będzie pasować. Ponieważ jesteśmy bardzo...
Tom: Wybredni.
Bill: Wybredni i ...
Georg: Szczegółowi.
Bill: Tak, ponieważ to są nasze piosenki i to jest zawiłe powierzyć je komuś. Ale spróbujemy tego i zobaczymy co z tego wyjdzie.


Jaka jest atmosfera w studio?
Bill: Bardzo nieformalna, ale zbliżyliśmy się jako zespół. Nie ma żadnych zahamowań. Pracujemy z tymi samymi ludźmi. Ja próbuję kompletnie nowych rzeczy z moim głosem. Będą piosenki na nowym albumie o których fani nie będą wiedzieć że są śpiewane przeze mnie. W niektórych z tych piosenek ja jako wokalista brzmię całkiem inaczej. Mamy teraz możliwość spróbować nowych rzeczy przed innymi. Zawsze myśleliśmy: 'Nie chcę tego próbować, w razie gdyby miało brzmieć głupio,albo po prostu nie potrafię tego zrobić..' Ale tym razem.. będę śpiewać do całkiem innych bitów i rifów.. Po prostu śpiewam i krzyczę. Nie wiem. Próbujemy wszystkiego. Nie boimy się siebie. Jesteśmy jak rodzina która chce tego samego: kreatywności i świetnego albumu, który, mam nadzieję, będzie zawierał coś dla każdego. Albumu z którego wszyscy będziemy zadowoleni, który nam się będzie podobał. Wydamy go dopiero wtedy kiedy pomyślimy że to album jaki chcieliśmy wydać.


04. Sekrety z przeszłości i przyszłe grzechy

Tom: Raz, dwa, trzy...
THStaff: Przestań mnie wzywać. Halo, Tom.
Tom: Idę się wysikać.
THStaff: Więc teraz Georg nam powie kim chciał być Gustav.
Georg: Przez długi czas Gustav chciał być sprzedawcą ubezpieczeń. Od drzwi do drzwi. Ale jako dziecko chciał być strażakiem i te rzeczy.
Tom: Teraz pamiętam! Później chciałem być projektantem grafiki. Bill chciał być projektantem mody a ja projektantem grafiki.
THStaff: A kim chciał być Georg?
Tom: Tak, ja też tego nie wiem. Kim chciałeś być?
Georg: Dentystą.
Tom: A tak, dentystą. Ale dawno już odwiodłem cię od tego!
Georg: Jak zawsze ci mówiłem, to by się nie udało, ponieważ chciałem przyjmować tylko tych ludzi, którzy mają ładne zęby.
Tom: Dokładnie.

*Stare piosenki i stare zespoły*

Georg: Nie, to nie szło tak.
THStaff: To oryginalna wersja piosenki?
Georg: Pierwsza wersja.
Tom: Nie pierwsza.
Georg: Pierwsza. To była starsza kiedy dołączyłem.
Tom: Była jeszcze wcześniejsza. Bill i ja ją stworzyliśmy.
Georg: Z 'Czarnym znakiem zapytania' mieliście nadal keyboard'y.
THStaff: Z kąd wzieła się ta nazwa?
Tom: 'Czarny znak zapytania'? Nadal mieszkaliśmy u mojej babci w Magdeburgu kiedy to wymyśliliśmy. To było w naszym pokoju. Ja rysowałem, a Bill bawił się ze swoją świnką morską, kiedy do tego doszliśmy. Logo naszego zespołu to był oczywiście czarny znak zapytania. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy co to znaczy po angielsku, ale pomyśleliśmy że 'Schwarzes Fragezeichen' jest za długie i za głupie. Chcieliśmy nazwe po angielsku żeby nie każdy mógł zrozumieć. Zobaczyliśmy do słownika i nazwaliśmy się 'Black Questionmark'.
THStaff: Dlaczego nie zostawiliście tej nazwy?
Tom: Pomyśleliśmy że jest za długa. Potem staliśmy się 'Devilish'. Kiedy ty i Gustav dołączyliście, byliśmy już Devilish, nie?
Georg: Tak.
Tom: Bill i ja mieliśmy razem koncert w Magdeburgu. Mieliśmy dźwięk gitarowy. I w tamtym czasie byliśmy bardzo zafascynowani książką 'Mały diabeł'. Chcieliśmy być takimi małymi diabłami.
Georg: W wieku 9 lat.
Tom: Zazwyczaj nosiłem ... koszulki, które ludzie noszą do dzisiaj. Tylko pomyśl: W wieku 9 lat nosiłem to co teraz noszą osiemnastolatkowie. Byłem wtedy profesjonalnym skate'm i skaci do dzisiaj noszą te ciuchy.
Georg: Nie tylko to, byłeś także profesjonalnym kierowcą BMX'a.
Tom: Tak. Bill był profesjonalnym deskorolkowcem.
Georg: Chciał rzucić zespół żeby kontynuować karierę deskorolkowca.
Tom: Pamiętam jak raz byliśmy w Lipsku. Poszliśmy do skate parku i czekaliśmy aż wszyscy z tamtąd pójdą, żeby Bill mógł sobie pojeździć na swojej deskorolce. To było świetne! Potem powiedział: 'Tom, będę profesjonalnym deskorolkowcem.'
THStaff: Robił jakieś sztuczki?
Tom: Nie potrafił zrobić nic. Spadał zanim wyjechał na rampe.Nie potrafił się obrucić na rampie. Jechał do góry i za chwile z powrotem na dół. Powiedział: 'Widzisz że jestem utalentowany, Tom, jeśli poćwiczę, będę profesjonalistą.' Nie mówiłem za wiele, ale powiedzialem mu że nie ma profesjonalnych deskorolkowców. Nigdy nie słyszałem o mistrzostwach świata w jeżdżeniu na deskorolce. Powiedziałem 'Możesz wziąć skateboard, albo weź swoje... rolki, ale z tą ... deskorolką daleko nie zajdziesz.' Nie chciał mi wierzyć.
THStaff: A kim chciał być Tom?
Tom: Kiedyś?
Georg: Był profesjonalnym skate'm.
Tom: Ale nigdy nie chciałem nim być. To po prostu się zdarzyło, ale nie chciałem zawsze tego robić.
Georg: To prawda. Od małego, myślę że od kiedy miał 6 lat, Tom chciał być gwiazdą porno. Jego marzeniem było należeć do partii politycznej.
Tom: Bzdury.
THStaff: Świetnie!
Tom: Nie, ale poważnie..
Georg: Tom był autonomistą.
THStaff: Naprawde byłeś?
Tom: Byłem też..
Georg: Możesz nawet odtworzyć jego kroki. W Magdeburgu jest ... dom. Tam są dziewczyny punki czy coś takiego.
Tom: Gdzie to było?
Georg: Gdzie to było?? Stary, spędziłeś tam noc! Tam było pełno punków, oni byli wolni. Podłączali się nielegalnie do prądu. Pili ... piwo, spali na podłodze i im się to podobało. Tom spał tam, razem z tymi punkami, stary! Skład został złapany kiedy Tom był gdzie indziej, ale poszedł na demonstrację: Chcemy nasz skład z powrotem!
Tom: Teraz powrót do prawdy.
Georg: Zapytaj Billa! Zapytaj Billa o ... dom i Toma.
Tom: Przez długi czas chciałem być adwokatem. Zawsze chciałem być adwokatem.
Georg: I robić coś w przemyśle porno?
Tom: Tak, ale na stronie. Zawsze wyobrażałem sobie że jestem adwokatem, oni zawsze mają dwie twarze. I gwiazdą porno po południu.
Georg: Aha, Bill, Tom zaprzecza że był kiedyś w ... domu.
Bill: To śmieszne.
Tom: Nigdy nie byłem w domu z ...
Bill: Oczywiście że byłeś. Protestowałeś przeciw zburzeniu składu. Nawet spał tam raz.
Georg: Widzisz? Tak jak mówiłem.
Bill: To prawda.

*Nowe piosenki..?*

Tom: A potem w góre. To było złe, czekaj. Czekaj, możesz to zagrać tak. I to idzie..


05. Wywiad część III

Tom, na backstage grasz czasem rify nowych piosenek. To wszystko jest inne i nowe?
Tom: Myślę że jest tam jedna piosenka którą łatwo poznać że jest 'nasza'.
Bill: To prawda! To pierwsza piosenka z albumu.
Tom: Jedna z pierwszego w każdym razie. Graliśmy i rozwijaliśmy to. I myśleliśmy że to będzie brzmieć nowo.


Ale teraz to jedna z najbardziej rozpoznawalnych piosenek Tokio Hotel. Inne są bardziej experymentalne.
Bill: Ale dla producentów i dla innych, i dla menagerów i tak dalej, wiele z nich przychodziło do studia podczas nagrań głosu, albo słuchali wcześniejszych taśm i nie mogli uwierzyć że to ja. To było dla nich niemożliwe sluchać mnie w tak innej piosence niż 'Monsoon' czy 'Schrei' , jedna była kompletnie nową piosenka. Dla mnie to nowe uczucie śpiewania ponieważ rozwinąłem się jako wokalista.


06. W studiu z Billem & Tomem

THStaff: Wygląda jakbyś miał już kilka gotowych piosenek.
Bill: No tak. ;)
Tom: Zawsze robię wysokie wokale w tle.
Bill: Tom w ogóle nie ma pociągu do śpiewania, jak do wielu innych rzeczy.
Tom: W szkole tylko raz śpiewałem a potem już nigdy, z dobrego powodu. Śpiewałem tą niemiecką folklorystyczną piosenkę po czym cała szkoła stała się moimi fanami.
Bill: Śmieszne jest to że w szkole zawsze miałem tróje ze śpiewu.
Tom: Ja zawsze miałem 6+ .
Bill: Nie, ale serio, nigdy nie zrozumiem dlaczego nie śpiewasz.
Tom: Mógłbym. Jak powiedziałem, moje życie byłoby zbyt gorączkowe.
Bill: Tak, ale na albumie, albo na scenie, to jest ok.
Tom: Robię wysokie wokale w tle.


07. Wywiad część IV

Bill, Tom: Co kryje się za 'Black Questionmark' i jak do tego doszliście?
Tom: To był prawdziwy dziecięcy pomysł który miał Bill i ja. Musieliśmy mieć 8 lat, to było na krótko po tym kiedy zaczęliśmy, zaczęliśmy kiedy mieliśmy 7 lat. Kiedy mieliśmy 8 lat zrobiliśmy mały koncert w naszym garażu i nazwaliśmy się 'Black Questionmark'. To był dziecięcy pomysł: Nie wiedzieliśmy jak nazwać nasz zespół, więc, wiecie jak by było fajnie? 'Znak zapytania!'
Bill: I żeby brzmiało fajnie: czarny!
Tom: Czarny.
Bill: Świetnie!
Tom: A żeby brzmiało jeszcze lepiej: po angielsku.
Bill: To było naprawdę nie z tego świata!
Tom: Nawet potem pomyśleliśmy: 'Z taką nazwą złamiemy wszelkie granice!'
Bill: To było szalone..


Jak rozwinęliście się muzykalnie po pierwszym i drugim albumie?
Tom: Głównym rozwojem przez który przeszliśmy jak zespół to po pierwsze to że byliśmy totalnie złym zespołem live, a teraz obróciliśmy się w dobry zespół na żywo. Nie musisz patrzeć na nasze wcześniejsze DVD. Mamy dwa live DVD, i jeśli je porównasz, zobaczysz, to zobaczysz że nie różnią się zbyt wiele. Ale w naszych odczuciach jako zespołu różnią się od siebie bardzo.
Bill: Myślę że obcy nie dostrzegą tych rzeczy. My sami wiemy jak się zmieniliśmy, gdzie jesteśmy teraz i skąd pochodzimy. Nasz pierwszy album był.. To nadal są nasze piosenki i nadal je lubię ale są troche niesamodzielne. To świetne piosenki ale byliśmy niesamodzielni w tym co robiliśmy. Kiedy robiliśmy drugi album, wiedzieliśmy kim jesteśmy i co robimy, i możesz to powiedzieć poprzez album. I z tym trzecim albumem jest tak: spróbujemy nowych rzeczy, ale wiemy jak brzmimy. Nowy album będzie bardziej samodzielny, bardziej nasz niż pierwsze dwa.


Jak chcielibyście aby ludzie zareagowali na wasz nowy album?
Bill: Aby zaniemówili z radości.
Tom: Albo: 'Kiedy wychodzi singiel?'
Bill:Tak, albo myślę, żeby ich oczy zabłysnęły i milczeli przez pół godziny.
Tom: Ja bym się jednak denerwował kiedy by tak tylko siedzieli..
Georg: W radosnym milczeniu.
Bill: Tak.
Tom: Ale możesz powiedzieć różnice?
Bill: Będę niesamowicie podekscytowany kiedy ludzie usłyszą album pierwszy raz. Kiedy włozą go do swojego odtwarzacza i posłuchają go. Chciałbym mieć kamerę w każdym pokoju żeby ich zobaczyć.


Zmienił się wasz sposób pisania piosenek od ostatnich albumów?
Tom: Nie, to nadal jest tak samo. Jedyną różnicą jest że nagrywanie tyle nie trwa. Nagrywamy po prostu gitare, potem bas i perkusje, potem piosenka jest aranżowana i to wszystko. Więc przy mixach zmienia się bit i to daje świetną produkcję. Ale nigdy nie mieliśmy innych mixów piosenek które wcześniej były na albumie.
Bill: Teraz są pewne wersje które mają inny wokal. Niektóre wersje mogą być singlami albo wersjami wideo, ktore znów mają inne wersje wokalne. Chcemy naprawde wiecej wyborów niż przy poprzednich albumach.
Tom: Można mieć tylko nadzieję że pewne rzeczy nie ukażą się publicznie.
Bill: To prawda.


08: Powrót na tor: Rewanż Billa?

THStaff: Bill, chcesz zniszczyć Toma ponieważ nie byłeś z nimi ostatnim razem?
Bill: Oboje jesteśmy w tym dobrzy. Więc w tym przypadku, myślę ..to będzie wyścig ramie w ramie, ponieważ muszę mu to przyznać, że jest dobry. Jest beznadziejnym gitarzystą i wygląda beznadziejnie ale potrafi jeździć. Powiem tak, bedzie blisko, Tom przyjedzie pierwszy albo drugi, albo jak przyjade pierwszy albo drugi. Zajmiemy pierwsze i drugie miejsce. Ale dam mu działać dla jego kasy. Ostatnim razem to przegapiłem, ale jestem w tym dobry. Raz byliśmy członkami klubu.
THStaff: Co to był za klub?
Bill: Klub gokartowy. Nie jeździliśmy za wiele, ale jeździliśmy kiedy byliśmy mali. To dlatego jesteśmyw tym dobrzy. Ale nie znam tego toru, a inni znają. Dlatego myślę że będę drugi tym razem ale następnym razem będę już pierwszy.
Tom: Włosy do tyłu na plecy. Znowu skończe na podium, chcesz się założyć?
Bill: Wyglądam dobrze we wszystkim. Ale chciałbym tutaj jakieś cyrkonie.
Tom: I co teraz powiesz? Znów to zrobiłem! To było pierwsze okrążenie, teraz możemy zacząć wyścig.
Bill: Jestem czwarty, jak to możliwe? Jestem na złej pozycji, ale i tak im pokaże!
Facet: Tom jedzie perfekcyjną linią, naprawde.
THStaff: I jaki rezultat?
Tom: Pierwszy w kwalifikacjach, pierwszy w wyścigu. Zawsze jestem pierwszy. Co więcej, oprócz Billa i Dave'a wyprzedziłem ich wszystkich o całe okrążenie!
David: W pokoju montażowym zawsze możesz zrobić tak żeby wyglądało że wygrałeś.
THStaff: Jaka jest twoja pozycja?
Bill: Nie wiem. Są już wyniki? Ale mam wrażenie że mój kart był wolniejszy. Ale nadal mam nadzieję że byłem drugi.
Tom: Powiedz im że mój kart nie był szybszy. Oni wszyscy tak twierdzą. Bzdury.
Facet: Nikt z was nie był perfekcyjny, prócz Toma.
Tom: Masz to na kamerze?
Bill: Więc kto wygrał a kto przegrał?
David: Własnie.
Facet: Wy dwaj byliście drugi i trzeci.
Dave: Co?
Bill: Jestem drugi, tak jak mówiłem! To prawda, zrób zbliżenie! Dwoje braci znów rozwaliło ich wszystkich!
Facet: Tom przyjechał pierwszy, David drugi a Bill trzeci.
Bill: Trzeci? Nie drugi? Dlaczego on jest drugi a ja trzeci?
Facet: On ukończył przed tobą.
Bill: Ale ja byłem zawsze szybszy od niego! Przez cały wyścig byliśmy razem, wyminął mnie tylko raz! Twój gokart był szybszy... i jego gokart był szybszy.
Tom: Nie.
Bill: Tak. Tom! Stałem na gazie. Ty pojechałeś a ja.... no tak.
Facet: Znalazł lepszą linię.
Bill: Lepszą linię. Na prostej drodze?
Tom: Bill, więc sprawdźmy gokarty. Możemy sprawdzić gokarty, jeśli chcesz.
Bill: Tom czekaj. Chciałem tylko...


09: Wywiad część V

O co walczycie w studio? W czym się nie zgadzacie?
Bill: Tom jest średniej klasy w tym respekcie.
Tom: Tak, ale tylko..
Bill: Często jest bardziej.. ja chcę próbować więcej niż on. Nie przejmuje się, chce spróbować wszystkiego w życiu. Tom taki nie jest. Pn mówi, 'Bill, nie śpiewaj tego tak, ja bym tego tak nie zaśpiewał. Nie możemy tego zwolnić.' Wtedy mówię: 'No chodź..'
Tom: Rzecz w tym że, kiedy Bill coś śpiewa, czy czegoś próbuje, on jest przekonany że to jest najlepsze. Nie ważne co śpiewa, jest wryte w kamień. On odmawia próbowania czego kolwiek innego: 'Nie, jest świetnie tak jak jest!' Wręcz przeciwnie, ty za często jesteś zbyt łatwo usatysfakcjonowany.
Bill: Często to olewam. Wiem jak chce śpiewać moje części. Więc kiedy mówią 'Spróbuj tego tak', zaśpiewam to źle, więc wybieramy wszyscy moją wersję. Ponieważ ja po prostu wiem że to najlepsza decyzja dla nas. Dlatego można powiedzieć że mam najwięcej mocy w studio.
Tom: Bzdury. Ja też krzyczę kiedy on w czymś utkwi.
Bill: W końcu nikt nie umie udowodnić że śpiewam źle.
Tom: Wszystko co brzmi świetnie było spiewane przeze mnie.
Bill: A nie śpiewałeś kiedyś czegoś w studio? Do jakiej to było piosenki?
Gustav: Unendlichkeit
Bill i Tom: Nie.
Tom: Unendlichkeit, prawda! Wtedy śpiewaliśmy, on ma racje. I chórki..
Georg: Śpiewałem przy 'Schrei' a teraz przy 'Schweig'. Ale raczej mówiłem.
Tom: I my..
Bill: Ale tylko w niemieckich wersjach.
Georg: Tak, tylko w niemieckich.
Tom: I my śpiewaliśmy refren w 'Lass uns hier raus' Wszyscy to śpiewaliśmy.
Georg: Ale nigdy tego nie użyliśmy.
Tom: Nie, nigdy. Ale śpiewaliśmy to.
Georg: To było okropne.


Co jest dla was warunkiem by powiedzieć że nowym album jest już 'gotowy'?
Tom: Kiedy wybierzemy piosenki i będą na albumie, i włączysz CD, posłuchasz i pomyślisz: 'Dźwięk albumu'
Georg:Jesli przesłuchasz od początku do końca i pomyślisz...
Bill: Niczego nie brakuje. Kiedy ja słucham CD, chce poczuć....
Tom: Jest coś na każdy nastrój.
Bill: Mogę znaleźć coś czego właśnie potrzebuje by oddać moje uczucia. Mam nadzieje że tak będzie u każdego.


10: Ból i farba: Tokio Hotel naciskają spust!!!


THStaff: Gdzie teraz?
Tom: Na VMA's. Tutaj jest ubranie.
Bill: Nie, jedziemy na paintball. W końcu. Jest 8 teraz, nie? 8 wieczorem. Czekaliśmy na to cały dzień. Spakowaliśmy nasze trampki w te torby na okazje.
Georg: Podpisujemy wszystko, w razie gdyby coś się stało, nikt nie jest odpowiedzialny.
Tom: One są naprawdę cienkie.
Bill: Miejmy nadzieję że są jakieś okrycia. Tak długie aby moja twarz była zakryta. Ludzie, ta kamizelka jest bardzo cienka. To jest żadna ochrona!
Bill: To będzie boleć. Boję się.
Georg: Mamy tutaj ochronę.
Bill: Wygraliśmy!
Tom: Tak!
Tom: Zarobiłem.. w głowe. Ale ty też oberwałeś.
Bill: Tak? Gdzie?
Tom: Na ręce.
Bill: Nawet nie poczułem.
Gustav: Zatrzymajmy najpierw natarcie.
Tom: Jesteśmy najlepsi!
Bill: To jest świetne!
THStaff:Gdzie oberwałeś?
Bill: W ramie.
Tom: To nie boli. Bill chodź tutaj!
Facet: Chłopaki jesteście gotowi?
Bill: Nie!
Georg: Jeden z nas powinien trzymać go na ogniu, więc nas dwóch może podejść od strony.
Tom: Ciebie też ustrzelili?
Bill: Nie.
Georg: Jestem wszędzie ustrzelony. Na palcach i tutaj na karku nie boli.
Bill: Dostałem po plecach. Schowałem się za te rzeczy ale oni nadeszli od tyłu przy ścianie. I oni podeszli z góry, więc byłem ustrzelony z góry i z tyłu.
Gustav: Dwóch ludzi strzelało w tym samym czasie. Podniosłem ramiona do góry, ale oni dalej strzelali.
Tom: We mnie też. Byłem na zewnątrz kiedy to dostałem. Ładujemy nasze bronie więc teraz będzie bardziej boleć. Świetna zabawa! Zmiana!
Bill: Więc my strzelamy a ty biegniesz.
Tom: Strzelamy!
Tom: Widzisz? Zasady Tokio Hotel! Zmietliśmy tych gości!
Bill: Pocisz się, adrenalina skacze a ty lecisz, 'Nie strzelaj!' Poprawiasz maskę, przygotowujesz się i strzelasz. To jest świetne! Uwielbiam to.
Tom: Jeśli działa, to świetna zabawa. Ale na początku myslisz 'O Boże!'
Bill: Naprawdę się boisz, bo to boli.
THStaff: Nie jesteś spocony.
Bill: Ja? Jak fontanna!
THStaff: Twoja twarz tego nie pokazuje.
Bill: Oczywiście. To w końcu ja. To boli. To wielki obrzęk. To jak trzeci policzek!
Tom: Najpierw przegraliśmy, ponieważ oni byli już rozgrzani. Najpierw było 3-1 dla nas. Ale ostatecznie wygraliśmy 7 do 4.


Głosuj (0)

notka by tokio.hotel.bill napisana: 31/12/2008 12:06:06
[Powrót] Komentuj